Blue Flower

 

                    Mottem mojego notatnika są od dzisiaj słowa profesora Zbigniewa Mikołejko:

       PIS jest przecież konglomeratem różnych sił: pobożnych starszych pań, małorolnych z Podkarpacia i Chicago, kiboli, drobnomieszczan z byle jaką edukacją, ludzi przegranych na różne sposoby (…) Mamy do czynienia z rozkiełznanym, anarchicznym tłumem, który sądzi, że wszystko jest dozwolone (…) Z racji wieku, braku edukacji, atawistycznego trwania przy kulturze „ziemi i krwi” oni są trochę jak talibowie – żyją w istocie poza cywilizacją (…) Elektorat  PIS składa się z nieudaczników, którzy uważają, że należy im się lepsze miejsce w społeczeństwie.          

 

 

                                                                             

     Palenie śmieci w piecach lub ogniskach jest  szkodliwe, niezgodne z prawem, nieprzyzwoite i świadczące o braku poszanowania elementarnych norm współżycia społecznego,  dlaczego więc to robimy i  z tym nie walczymy?

       

            

Kochasz dzieci - nie pal śmieci!

 

         Zaczął się sezon grzewczy, co widać i czuć z każdym dniem coraz boleśniej. Po raz trzeci więc zamieściłem wzór  listu do palaczy śmieci, do tych naszych sąsiadów, którzy jesienne i zimowe wieczory urozmaicają nam smrodem ze swoich kominów, którzy palą liście i wszystko, co w domu i w ogrodzie okaże się zbędne, którzy zamieniają nam słoneczne dni i gwieździste noce w śmierdzący koszmar.  Wysyłając  do nich list damy znak, że wiemy. Istnieje także pewna szansa, że uświadomimy im  szkodliwość oraz nieprawość takiego zachowania.

           

Szanowni Sąsiedzi, (Szanowna Sąsiadko, Szanowny Sąsiedzie)

 

          żyjąc w mieście, żyjąc pośród innych ludzi, pragniemy poszanowania naszych praw. A przecież wszyscy mamy prawo do korzystania z czystego powietrza.

         Spalanie odpadów w domowych piecach powoduje wydzielanie się zanieczyszczeń w niewyobrażalnych ilościach i różnorodności. Najgroźniejsze dla życia i zdrowia są tlenek i dwutlenek węgla, dwutlenek siarki, metale ciężkie, kadm, chlorowodór i cyjanowodór. Spalając jeden kilogram polichlorku winylu (PCV), z którego wykonane są między innymi butelki, wykładziny i folie, emitujemy przez komin   280 litrów chlorowodoru. Przy spalaniu jednego kilograma pianki poliuretanowej do powietrza emitowane jest aż 50 litrów cyjanowodoru, spalanie sklejek lub płyt wiórowych powoduje powstawanie formaldehydu.  Tak więc palenie odpadami można porównać do zatruwania wody niewielkimi dawkami arszeniku, który powoli, ale bardzo skuteczne niszczy organizm!!!   

PYŁ  ZAWIESZONY (PM10, PM2,5) I SADZA – ich drobne cząstki wnikając  do płuc mogą powodować stany zapalne oraz  pogorszenie stanu zdrowia związane z chorobami serca i płuc. Wraz z pyłem i sadzą wchłaniane są także do płuc związki rakotwórcze.

DWUTLENEK AZOTU (NO2) – podrażnia płuca i zmniejsza  odporność na infekcje dróg oddechowych oraz  powoduje zwiększoną częstość występowania ostrej choroby układu oddechowego u dzieci.

OZON (O3) – podrażnia drogi oddechowe, powoduje nasilenie objawów u osób cierpiących na astmę i choroby płuc.

LOTNE ZWIĄZKI ORGANICZNE (np. BENZEN) – powodują zaburzenia centralnego układu nerwowego, uszkodzenia wątroby i nerek, układu rozrodczego i wady wrodzone. Są one także rakotwórcze.

DWUTLENEK SIARKI (SO2) -  nawet umiarkowane stężenie tego związku może spowodować spadek czynności płuc u chorych na astmę. Przy wyższych stężeniach chorzy na astmę mogą być narażeni na poważne konsekwencje zdrowotne wymagające szybkiej pomocy medycznej.  

TLENEK WĘGLA (CO) -   uniemożliwia normalny transport tlenu w krewi, co może  powodować  znaczne ograniczenie ilości  tlenu dostarczanego do serca. Jest to szczególnie niebezpieczne dla osób cierpiących na choroby serca. 

OŁÓW I METALE CIĘŻKIE  - nawet ich niewielkie ilości są szczególnie szkodliwe dla  małych i nawet nienarodzonych dzieci.   Obecność ołowiu i metali ciężkich w powietrzu zaburza  funkcje umysłowe, powoduje osłabienie wzroku oraz negatywnie wpływa na funkcjonowanie pamięci.  

TOKSYCZNE MIKROZANIECZYSZCZENIA ORGANICZNE (TOMPS) -   są to powstające w wyniku  niepełnego spalania  odpadów mieszaniny chemikaliów szczególnie toksycznych i rakotwórczych.    TOMPS może powodować szereg skutków, od raka do zmniejszenia odporności na zaburzenia układu nerwowego i wpływać na rozwój dziecka. Nie ma określonej „progowej” dawki – najmniejsze ilości mogą spowodować uszkodzenia.   

         Spalając odpady   narażacie więc siebie  i swoich najbliższych na wiele groźnych chorób. Trzeba się zastanowić, czy warto dla bardzo niewielkich korzyści materialnych  ryzykować zdrowiem swoich dzieci i  wnuków. Czy w przypadku ich choroby chcecie być za nią odpowiedzialni? Przecież nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby sobie uświadomić, że najcięższe, a więc i najbardziej szkodliwe cząsteczki zawarte w dymie osiadają przede wszystkim w Waszym najbliższym otoczeniu. Lądują na Waszych szybach, parapetach, na roślinach otaczających Wasze domy i przy niewielkim ruchu powietrze unoszą się i są wchłaniane przez Was, przez Waszych najbliższych, przez Wasze dzieci i wnuki.

         Ogrzewanie domów odpadami wszelkiego rodzaju  pozwala w skali roku na zaoszczędzenie naprawdę niewielkiej kwoty, ale niesie to nie tylko poważne zagrożenia zdrowotne, może także wiązać się  z odpowiedzialnością karną. Artykułu 71 ustawy o odpadach  brzmi: „Kto wbrew zakazowi, termicznie przekształca odpady poza spalarniami odpadów (…) podlega karze aresztu lub karze grzywny, która maksymalnie może wynieść nawet 5 tys. złotych.”  Jeżeli w wyniku spalania poza spalarniami odpadów występuje zagrożenie życia lub zdrowia albo pogorszenie stanu powietrza sprawca odpowiada za przestępstwo określone w art. 183 kodeksu karnego. Karą wówczas jest kara pozbawiania wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Kochasz dzieci - nie pal śmieci!

  

     Palenie śmieci w piecach lub ogniskach jest  szkodliwe, niezgodne z prawem, nieprzyzwoite i świadczące o braku poszanowania elementarnych norm współżycia społecznego,  dlaczego więc to robimy i  z tym nie walczymy?

 

 

 

 

 

Panie Jarosławie Kaczyński,

       zaiste, jest Pan Człowiekiem Wolności, bo dzięki Pana polityce, dzięki działaniom posłusznych Panu ludzi uświadomiliśmy  sobie, że wolność, demokracja i prawa obywatelskie nie są nam dane na zawsze, że musimy ich bronić, o nie się upominać i walczyć. W tym właśnie sensie, i jedynie w tym, leżą Pana zasługi dla wolności. Jest Pan jak choroba, która uświadamia człowiekowi, że o swoje zdrowie powinien  się troszczyć codziennie. Dzięki Panu wiemy, że  nie możemy w życiu codziennym zapominać o sprawach najważniejszych, że nie możemy oddawać losów Polski i Polaków w ręce ludzi małostkowych, zawistnych i mściwych, że nie możemy patrzeć spokojnie w naszą przyszłość, gdy ludzi kompetentnych zastępują Misiewicze, gdy prawdziwe autorytety próbuje się zastąpić kukłami a Białoruś i San Escobar stają się  naszymi jedynymi sojusznikami w świecie.

                                                                                                                  Pozdrawiam (mimo wszystko)

 

(List powstał po nadaniu jego adresatowi tytułu Człowieka Wolności przez tygodnik wzorowo i nieustannie  nadążający za bieżącą polityką) .