Blue Flower

        Minister Zalewska dostała partyjne zadanie, jakim jest wprowadzenie zmian z systemie  edukacji. I zmiany te wprowadzi! Od wielu miesięcy związki zawodowe, organizacje społeczne i  stowarzyszenia zrzeszające samorządowców próbują nawiązać z rządzącymi jakiś dialog w tej sprawie i przedstawić swoje kontrargumenty. Jednak strona rządowa ignorując konsekwentnie wszystkie te głosy świadomie zaostrza  konflikt i prowokuje protesty.  W tym politycznym zapętleniu wiele zależy od postawy samorządowców. Są prezydenci miast, burmistrzowie, wójtowie i radni, którzy czują się odpowiedzialni za funkcjonowanie oświaty na swoim terenie i ludzi z nią związanych. Ci samorządowcy skrupulatnie analizują konsekwencje likwidowania gimnazjów. Zastanawiają się, jak zminimalizować skutki deformy, jak uchronić przed bezrobociem nauczycieli i innych pracowników szkół zagrożonych likwidacją. Oni także występują do rządu z apelami o odstąpienie od tych nieprzemyślanych i chaotycznych działań.

       Ale są i samorządowcy, którzy nie czują się odpowiedzialni za szkoły i ludzi w nich zatrudnionych. Ci samorządowcy czują się tylko wykonawcami dyrektyw, zarządzeń i nieoficjalnych, ale konkretnych oczekiwań rządzącej partii. Ci samorządowcy, w imię własnego spokoju, w imię własnego bezpieczeństwa, w imię własnych interesów grzecznie i pokornie wykonują nie tylko czynności, do których zmusza ich obowiązujące prawo, ale szybko i bezrefleksyjnie  wykonują czynności, których, poza prawem, oczekują od nich ci, którzy aktualnie sprawują władzę!

       Chciałbym do pierwszej grupy samorządowców zaliczyć burmistrza Watychę, bo oznaczałoby to, że zatrudnieni w nowotarskich gimnazjach nauczyciele i pracownicy administracyjni mogą liczyć na jakieś konkretne wsparcie, mogą liczyć, że proces likwidowania tych szkół będzie się odbywał z poczuciem odpowiedzialności za losy tych ludzi.  Jednak burmistrz Watycha dowiódł, że należy do tej drugiej grupy samorządowców, że należy do tych, którzy myślą przede wszystkim o własnym dobru!

      Pierwszym problemem urzędu kierowanego przez burmistrza Watychę związanym z planami likwidowania gimnazjów nie był los zatrudnionych tam ludzi, ale szybkie pozbycie się budynku po likwidowanej szkole, czego niechlubnym świadectwem jest głośny list, który wywołał oburzenie rodziców i nauczycieli. Zdarzenie to jednak można by uznać za nieprzemyślane działanie, za incydent będący wynikiem braku rozwagi. Jednak burmistrz Watycha udowodnił, że nie był to skutek braku refleksji, ale element realizowanej polityki urzędu!

       28 listopada w Miejskim Ośrodku Kultury odbyło się spotkanie  Nic o nas bez nas! Debata o zmianach w systemie oświaty, do udziału w której burmistrz Watycha nie tylko został imiennie zaproszony, ale także poproszono go, aby przedstawił skutki reformy edukacji dla działania szkół na terenie Nowego Targu oraz planowane przez jego urząd działania mające uchronić nauczycieli i innych pracowników gimnazjów przed utratą pracy.  I co? Burmistrz Watycha nie przyszedł! Wystraszył się spotkania z nauczycielami i rodzicami? A może wykonał tylko nieformalne, ale jednoznaczne polecenie posłów/posła/posłanki/senatora  wiadomej partii? Burmistrz Watycha nie tylko nie przyszedł, ale także nie wydelegował swojej zastępczyni, która ma w swoim zakresie obowiązków nadzór nad placówkami oświatowymi! I tym swoim nieprzyjściem zignorował nie tylko organizatorów debaty, czyli Koalicję Nie dla Chaosu w Szkole tworzonej przez ugrupowania: Obywatele dla Edukacji, Przestrzeń dla Edukacji, Stowarzyszenie Rodzice dla Edukacji, Społeczne Towarzystwo Oświatowe, Krajowe Forum Oświaty Niepublicznej, Komitet Obrony Demokracji, Społeczny Monitor Edukacji, Evidence Institute oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego, ale zignorował przede wszystkim rodziców i nauczycieli, zignorował swoich wyborców, którym nie jest obojętna szkoła, którzy pragną, aby  oświata w Polsce funkcjonowała sprawnie, aby nie była politycznie sterowana, aby zapewniała wykształcenie godne obywateli Polski  i Europy XXI wieku.

      Burmistrz Watycha nie przyszedł na tę debatę, nie wydelegował na nią swojej zastępczyni odpowiedzialnej za oświatę w mieście, ale wydelegował ją na otwarcie nowej kawiarni i fryzjerni (Kościelna 7). Tam wiceburmistrz odpowiedzialna za oświatę brylowała! I oto są priorytety  nowotarskiej władzy!